Świadome odchudzanie coraz częściej łączy się z troską o mikrobiotę i ogólną kondycję przewodu pokarmowego. Coraz lepiej rozumiemy, że tempo utraty masy ciała, sytość po posiłkach, wahania glukozy, a nawet skłonność do efektu jo‑jo są powiązane z tym, co dzieje się w jelitach. Celem tego artykułu jest praktyczne pokazanie, jak zaplanować redukcję masy ciała tak, aby wspierała zdrowie jelit, zamiast je zaburzać. To podejście jest szczególnie ważne dla osób korzystających z opieki dietetycznej, którym zależy nie tylko na „cyferkach na wadze”, ale też na komforcie trawiennym, energii w ciągu dnia oraz długoterminowym utrzymaniu rezultatów.
Jak jelita wpływają na proces odchudzania
W jelitach żyją biliony mikroorganizmów: bakterii, grzybów, archeonów i wirusów. Ten złożony ekosystem nazywamy mikrobiotą jelitową. Z punktu widzenia redukcji masy ciała kluczowe jest to, że mikrobiota:
- uczestniczy w trawieniu węglowodanów złożonych i błonnika, produkując krótkocłańcuchowe kwasy tłuszczowe (SCFA), które wpływają na metabolizm i poziom sytości,
- moduluje odpowiedź insulinową i tolerancję glukozy, co przekłada się na łatwość odkładania tkanki tłuszczowej,
- wpływa na regulację hormonu głodu (grelina) i hormonu sytości (leptyna, GLP‑1, PYY),
- oddziałuje na układ odpornościowy i poziom stanu zapalnego w organizmie,
- pośrednio wpływa na nastrój i motywację przez oś jelita–mózg.
U osób z nadwagą można często zaobserwować mniejszą różnorodność mikrobioty i inny profil bakteryjny niż u osób szczupłych. Nie oznacza to, że istnieje jedna „dieta na idealną florę jelitową”, ale że sposób odżywiania oraz sam proces odchudzania mogą mikrobiotę poprawiać lub pogarszać.
Zbyt restrykcyjne, monotonne diety redukcyjne, oparte np. tylko na nabiale, wędlinach i pieczywie, mogą szybko obniżyć różnorodność bakterii jelitowych. Z kolei dobrze zbilansowany plan żywieniowy z dużą dawką błonnika i produktów roślinnych może nie tylko ułatwić redukcję, ale też poprawić tolerancję wielu pokarmów, zmniejszyć wzdęcia i zaparcia oraz ustabilizować apetyt.
W praktyce klinicznej dietetycy coraz częściej obserwują, że osoby z zaburzeniami jelitowymi (np. SIBO, zespół jelita drażliwego, częste biegunki lub przewlekłe zaparcia) mają większą trudność z redukcją masy ciała, nawet przy podobnej podaży energii jak osoby zdrowe. Wymaga to modyfikacji strategii odchudzania i większej uwagi wobec jakości, a nie tylko ilości spożywanej energii.
Błonnik, prebiotyki i probiotyki w diecie odchudzającej
Jednym z najważniejszych narzędzi łączących odchudzanie i zdrowie jelit jest odpowiednio dobrany błonnik pokarmowy. To niejednorodna grupa substancji, które różnią się rozpuszczalnością, fermentacją w jelitach i wpływem na konsystencję treści jelitowej.
W kontekście redukcji masy ciała szczególnie interesujący jest błonnik rozpuszczalny (np. beta‑glukany z owsa, pektyny z owoców, inulina i fruktooligosacharydy), który:
- zwiększa objętość posiłku i wydłuża odczucie sytości,
- spowalnia opróżnianie żołądka, łagodząc poposiłkowe skoki glukozy,
- stanowi pożywkę dla korzystnych bakterii jelitowych (działa jak prebiotyk),
- wspiera produkcję SCFA, m.in. maślanu, sprzyjającego regeneracji nabłonka jelit.
Błonnik nierozpuszczalny (np. z otrębów pszennych, skórek warzyw) ma nieco inne działanie – zwiększa objętość stolca i przyspiesza pasaż jelitowy, co pomaga zapobiegać zaparciom, częstym u osób rozpoczynających odchudzanie. Zbyt gwałtowne zwiększenie tego typu błonnika u osób wrażliwych może jednak nasilić wzdęcia czy ból brzucha, dlatego tempo zmian powinno być stopniowe.
Dla praktyki odchudzania ważne jest, by nie opierać się wyłącznie na suplementach błonnika, lecz maksymalnie wykorzystywać jego naturalne źródła: warzywa, owoce, pełne ziarna, orzechy, nasiona roślin strączkowych. Dzięki temu dieta dostarcza jednocześnie witamin, składników mineralnych, antyoksydantów i związanej z nimi różnorodności fitochemikaliów, które także oddziałują na mikrobiotę.
Drugim filarem są produkty o działaniu probiotycznym, zawierające żywe kultury bakterii, które mogą korzystnie modulować mikrobiotę jelitową. Należą do nich m.in. jogurty fermentowane, kefir, maślanka, niektóre sery dojrzewające, kiszona kapusta, ogórki kiszone, kimchi, tempeh. W praktyce istotna jest nie tylko obecność tych produktów, ale też tolerancja jelitowa: u części osób z nadwrażliwością jelit lub nietolerancją laktozy konieczne jest stopniowe wprowadzanie lub wybór określonych form (np. jogurty bezlaktozowe).
Prebiotyki (np. inulina, FOS, GOS), obecne naturalnie w cykorii, topinamburze, cebuli, czosnku, porze, bananach czy szparagach, stanowią selektywną pożywkę dla korzystnych bakterii, głównie z rodzaju Bifidobacterium. W kontekście odchudzania wzmacniają efekt sytości i mogą wspierać regulację masy ciała poprzez poprawę wrażliwości insulinowej i obniżanie stanu zapalnego.
Warto również podkreślić znaczenie urozmaicenia diety. Każde kolejne warzywo, owoc czy zboże w tygodniowym jadłospisie to szansa na „dokarmienie” innej grupy mikroorganizmów. W badaniach wykazano, że największą różnorodność mikrobioty obserwuje się u osób, które spożywają ponad 30 różnych roślin tygodniowo. W praktyce oznacza to rotację produktów, eksperymentowanie z nowymi warzywami czy zbożami (jak kasza gryczana, jaglana, amarantus, komosa ryżowa) oraz sięganie po różne kolory warzyw i owoców.
Tempo redukcji masy ciała a kondycja jelit
Szybka utrata masy ciała, zwłaszcza przy dietach bardzo niskokalorycznych (poniżej 1000–1200 kcal), może krótkoterminowo przynieść spektakularne spadki wagi, ale długofalowo bywa kosztowna dla jelit i metabolizmu. Zbyt restrykcyjna dieta często oznacza:
- niższą podaż błonnika i zubożenie mikrobioty,
- niedobory witamin z grupy B i magnezu, wpływające na perystaltykę,
- większe ryzyko zaparć, wzdęć i dyskomfortu trzewnego,
- spadek ilości energii niezbędnej do regeneracji nabłonka jelitowego,
- zwiększoną podatność na wahania nastroju i obniżenie motywacji.
W praktyce dietetycznej zaleca się redukcję w tempie ok. 0,5–1% masy ciała tygodniowo. Większość dorosłych dobrze toleruje spadek rzędu 0,5–1 kg na tydzień na początku odchudzania; u osób szczupłych lub z mniejszą nadwagą tempo to jest zwykle niższe. Takie podejście umożliwia lepsze dopasowanie podaży energii do potrzeb jelit – pozostaje miejsce w kaloryczności na odpowiednią ilość warzyw, produktów pełnoziarnistych, źródeł zdrowych tłuszczów i białka.
Równie ważne jest unikanie częstych, skrajnych wahań masy ciała. Naprzemienne fazy ostrej redukcji i „puszczania hamulców” niekorzystnie wpływają na mikrobiotę, a u części osób prowadzą do nasilenia objawów zespołu jelita drażliwego czy refluksu. Z perspektywy jelit korzystniejsze jest stabilne, umiarkowane tempo odchudzania, nawet jeśli jest wolniejsze niż spodziewane.
Dodatkowym aspektem jest wpływ stresu metabolicznego na barierę jelitową. Diety o bardzo niskiej podaży energii i białka mogą sprzyjać zwiększonej przepuszczalności nabłonka jelit, co przekłada się na łatwiejsze przenikanie endotoksyn bakteryjnych do krwiobiegu. W połączeniu z przewlekłym stresem psychologicznym i niewysypianiem się może to nasilać stan zapalny oraz utrudniać redukcję tkanki tłuszczowej trzewnej.
Planowanie jadłospisu redukcyjnego przy wrażliwych jelitach
Osoby zgłaszające wzdęcia, gazy, biegunki, zaparcia czy bóle brzucha często obawiają się, że odchudzanie jeszcze pogorszy ich dolegliwości. W praktyce dobrze zaplanowana redukcja może jednak przynieść poprawę komfortu trawiennego, pod warunkiem uwzględnienia specyfiki jelit.
Po pierwsze, warto ustalić, które pokarmy są najlepiej tolerowane. Dzienniczek żywieniowo‑objawowy pomaga powiązać symptomy (czas ich wystąpienia, nasilenie) z konkretnymi produktami lub wielkością i kompozycją posiłków. Częstym błędem jest zastępowanie całych grup pokarmów (np. wszystkich zbóż czy warzyw) bardzo ubogą, powtarzalną dietą. To może na krótko zmniejszyć objawy, ale jednocześnie mocno ogranicza różnorodność mikrobioty i nie sprzyja zdrowemu odchudzaniu.
Po drugie, przy jelitach wrażliwych ważne jest tempo zwiększania spożycia błonnika. Jeśli dotąd dieta była uboga w warzywa i pełne ziarna, gwałtowne przejście na wysoki błonnik może nasilić wzdęcia. Lepiej dodać 1–2 porcje warzyw dziennie więcej, stosując obróbkę cieplną (gotowanie, duszenie, pieczenie), która zmniejsza ilość substancji gazotwórczych i poprawia tolerancję. W przypadku roślin strączkowych warto stosować moczenie i odlewanie wody, wybierać mniejsze porcje, a następnie stopniowo je zwiększać.
Po trzecie, kluczowa jest regularność posiłków. Długie przerwy w jedzeniu, kończące się dużymi, ciężkimi posiłkami, często nasilają objawy jelitowe. W czasie odchudzania zwykle dobrze sprawdzają się 3 główne posiłki i 1–2 mniejsze przekąski, zależnie od trybu dnia i apetytu. Stałe godziny jedzenia wspierają tzw. wędrujący kompleks mioelektryczny – falę aktywności jelit, która oczyszcza je pomiędzy posiłkami.
Warto również pamiętać o odpowiednim nawodnieniu. Zbyt mała ilość płynów w połączeniu ze zwiększoną podażą błonnika może nasilać zaparcia i uczucie ciężkości. Dla większości dorosłych realnym celem jest 1,5–2 l płynów dziennie, w tym woda, napary ziołowe, rozcieńczone soki warzywne, zupy.
Praktycznym elementem pracy dietetycznej jest także dobór technik kulinarnych. Smażenie w głębokim tłuszczu, częste podsmażanie i panierowanie zwiększa obciążenie układu trawiennego i liczbę związków potencjalnie prozapalnych. Dla jelit korzystniejsze są gotowanie w wodzie, na parze, duszenie, pieczenie w rękawie czy naczyniu żaroodpornym. W połączeniu z kontrolą wielkości porcji pozwala to ograniczyć podaż energii, bez rezygnacji z sycących, smacznych posiłków.
Makroskładniki w redukcji a mikrobiota jelitowa
Odchudzanie opiera się na deficycie energetycznym, ale to, z jakich składników pochodzi energia, ma ogromne znaczenie dla jelit.
Białko jest kluczowe dla utrzymania masy mięśniowej i poczucia sytości. W diecie redukcyjnej zaleca się zwykle zwiększenie jego udziału (do ok. 1,2–2,0 g/kg masy ciała na dzień, zależnie od poziomu aktywności i stanu zdrowia). Nadmiar białka pochodzenia zwierzęcego, przy jednocześnie niskim spożyciu błonnika, może jednak sprzyjać dysbiozie – części bakterii produkują wtedy więcej metabolitów potencjalnie szkodliwych dla nabłonka jelitowego. Rozwiązaniem jest równoważenie źródeł białka (mięso, ryby, jaja, nabiał oraz rośliny strączkowe, tofu, orzechy) i dbanie o odpowiednią ilość warzyw w każdym posiłku.
Węglowodany nie są „wrogiem” odchudzania, o ile pochodzą głównie z produktów o niskim stopniu przetworzenia: pełnych zbóż, warzyw, owoców, strączków. Skrajne ograniczanie węglowodanów, zwłaszcza poniżej 50 g/dzień, może prowadzić do zmniejszenia ilości korzystnych bakterii odżywiających się błonnikiem. U niektórych osób diety bardzo niskowęglowodanowe poprawiają krótkoterminowo glikemię, ale długoterminowo mogą zubażać mikrobiotę, jeśli nie są dobrze zbilansowane. Z kolei nadmiar cukrów prostych i produktów ultraprzetworzonych (słodycze, napoje słodzone, słone przekąski) sprzyja przerostowi bakterii wykorzystujących łatwo dostępne cukry, co może nasilać wzdęcia i zaparcia.
Tłuszcze są niezbędne m.in. do wchłaniania witamin A, D, E, K oraz regulacji stanów zapalnych. W diecie redukcyjnej warto preferować tłuszcze nienasycone (oliwa z oliwek, olej rzepakowy, orzechy, nasiona, awokado, tłuste ryby morskie) w miejsce tłuszczów nasyconych i izomerów trans. Nadmiar tych ostatnich, obecnych m.in. w fast foodach, wyrobach cukierniczych i części margaryn, koreluje z gorszym profilem mikrobioty i nasileniem stanów zapalnych. Optymalna ilość tłuszczu w diecie redukcyjnej to zwykle 25–35% energii, z naciskiem na jakość, a nie tylko ilość.
Konstrukcja posiłku opartego na zasadzie: źródło białka + warzywa bogate w błonnik + porcje węglowodanów złożonych + zdrowy tłuszcz pozwala równocześnie wspierać sytość, kontrolę glikemii i kondycję jelit. Przykładowo: sałatka z kaszą gryczaną, pieczonym łososiem, mieszanką liści, warzywami kolorowymi, oliwą i pestkami dyni to posiłek redukcyjny, a zarazem korzystny dla mikrobioty.
Aktywność fizyczna i styl życia a zdrowie jelit podczas odchudzania
Redukcja masy ciała kojarzy się przede wszystkim z dietą, ale jelita reagują także na inne elementy stylu życia. Aktywność fizyczna umiarkowanego i średnio wysokiego natężenia (spacery, marsz, jazda na rowerze, pływanie, trening siłowy) poprawia pasaż jelitowy, zmniejsza ryzyko zaparć, modulując jednocześnie skład mikrobioty. W badaniach wykazano, że osoby regularnie ćwiczące mają zwykle większą różnorodność bakterii jelitowych niż osoby prowadzące siedzący tryb życia, niezależnie od diety.
Znaczącą rolę odgrywa również sen. Krótkotrwałe niedosypianie zaburza rytm wydzielania hormonów głodu i sytości, nasila apetyt na produkty wysokokaloryczne i sprzyja nocnemu podjadaniu. Chroniczne skracanie snu zwiększa też poziom kortyzolu, co może wpływać na przepuszczalność bariery jelitowej i skład mikrobioty. Osoby chcące zdrowo schudnąć powinny dążyć do 7–9 godzin snu na dobę o stałych porach, z ograniczeniem ekspozycji na światło niebieskie wieczorem.
Wreszcie, nie sposób pominąć stresu psychicznego. Oś jelita–mózg jest dwukierunkowa: sygnały z jelit wpływają na nastrój i lęk, a przewlekły stres zmienia motorykę przewodu pokarmowego oraz skład mikrobioty. W okresie odchudzania warto zadbać o techniki redukcji napięcia: regularne spacery na świeżym powietrzu, ćwiczenia oddechowe, uważność, jogę, pracę z psychodietetykiem. Stabilny stan emocjonalny sprzyja nie tylko trzymaniu się planu redukcyjnego, ale także uspokojeniu jelit, co ułatwia obserwację reakcji na poszczególne pokarmy.
Jak unikać pułapek diet „na jelita” podczas odchudzania
Rosnąca popularność tematów związanych z mikrobiotą sprawiła, że pojawia się wiele uproszczonych przekazów typu „dieta oczyszczająca jelita”, „reset jelit” czy eliminowanie całych grup pokarmów „dla dobra flory jelitowej”. Podczas odchudzania takie podejścia mogą wyrządzić więcej szkody niż pożytku.
Jedną z częstszych pułapek są długotrwałe, samodzielne diety eliminacyjne (np. bezglutenowa, bezlaktozowa, bardzo niskofodmap), stosowane bez diagnostyki i konsultacji. O ile krótkotrwałe, dobrze zaplanowane ograniczenia w określonych jednostkach chorobowych (celiakia, alergie pokarmowe, niektóre cięższe postacie zespołu jelita drażliwego) są konieczne, o tyle u osób zdrowych i przy odchudzaniu mogą one nadmiernie zawęzić jadłospis. Skutkuje to niższą różnorodnością mikrobioty, niedoborami witamin i minerałów oraz trudnością w długoterminowym utrzymaniu masy ciała.
Inną pułapką są „detoksy jelitowe” oparte na sokach lub koktajlach. Bardzo niska zawartość białka i tłuszczu, przy jednocześnie wysokiej ilości cukrów prostych, daje wrażenie szybkiej redukcji (głównie z odwodnienia i opróżnienia przewodu pokarmowego), ale nie wspiera zdrowej przebudowy mikrobioty ani trwałej zmiany nawyków. Po zakończeniu takich kuracji często obserwuje się powrót do poprzedniej masy ciała, a nawet jej wzrost.
Często pojawia się również nadmierna wiara w suplementy „na jelita”: probiotyki, enzymy, błonnik w kapsułkach. Choć w wybranych sytuacjach klinicznych są one bardzo cennym wsparciem, nie zastąpią codziennego, dobrze skomponowanego jadłospisu. W odniesieniu do odchudzania suplementacja powinna być traktowana jako uzupełnienie spersonalizowanej diety i stylu życia, najlepiej po konsultacji ze specjalistą.
Warto także zachować dystans do diet, które obiecują „naprawę jelit” wyłącznie poprzez eliminację węglowodanów. Ograniczenie cukrów prostych i ultraprzetworzonej żywności jest korzystne, ale odcięcie organizmu od złożonych węglowodanów i błonnika pozbawia mikrobiotę podstawowego źródła energii. Długotrwałe skutki mogą być odwrotne od zamierzonych: zmniejszenie różnorodności bakterii, osłabienie warstwy śluzu jelitowego, większa wrażliwość na wahania diety.
Praktyczne wskazówki łączące redukcję masy ciała i zdrowie jelit
Aby przełożyć powyższe informacje na praktykę, warto przyjąć kilka prostych zasad:
- Planuj deficyt energetyczny umiarkowany, który pozwoli na utratę 0,5–1 kg tygodniowo, bez gwałtownego obcinania kalorii.
- W każdym głównym posiłku uwzględnij porcję warzyw – gotowanych lub surowych, zależnie od tolerancji, stopniowo zwiększając ich ilość.
- Dbaj o różnorodność roślin – staraj się, aby w tygodniu pojawiało się jak najwięcej różnych warzyw, owoców, zbóż, orzechów i nasion.
- Zadbaj o porcję białka w każdym posiłku, łącząc źródła zwierzęce i roślinne, co pomoże utrzymać sytość i masę mięśniową.
- Włącz regularnie produkty fermentowane (jogurt, kefir, kiszonki), obserwując reakcję jelit i dostosowując ilość do własnej tolerancji.
- Pij wystarczającą ilość płynów, zwłaszcza przy zwiększaniu błonnika, aby uniknąć zaparć.
- Unikaj długich okresów głodowania, po których następują bardzo obfite posiłki – jelita lepiej reagują na umiarkowane, regularne porcje.
- Planuj aktywność fizyczną co najmniej kilka razy w tygodniu, łącząc ruch wytrzymałościowy i siłowy, co wspiera mikrobiotę i metabolizm.
- Zadbaj o sen i higienę relaksu; długotrwały stres i niedobór snu mogą niweczyć wysiłki zarówno w odchudzaniu, jak i w dbaniu o jelita.
- Korzystaj z pomocy dietetyka, zwłaszcza jeśli masz przewlekłe dolegliwości jelitowe, aby dopasować dietę redukcyjną do swoich potrzeb zdrowotnych.
Integracja dbałości o jelita z procesem odchudzania nie oznacza skomplikowanych schematów ani skrajnych wyrzeczeń. Chodzi raczej o konsekwentne wybieranie takich rozwiązań, które jednocześnie sprzyjają redukcji tkanki tłuszczowej, budują zróżnicowaną mikrobiotę i wzmacniają barierę jelitową. Tylko takie podejście daje realną szansę na trwałe efekty i lepsze samopoczucie.
FAQ – odchudzanie a zdrowie jelit
Czy można chudnąć i jednocześnie poprawiać zdrowie jelit?
Tak, pod warunkiem, że redukcja masy ciała jest umiarkowana, a dieta oparta na produktach nieprzetworzonych, bogata w błonnik, warzywa, owoce, pełne ziarna, zdrowe tłuszcze i odpowiednią ilość białka. Zbyt restrykcyjne diety często szkodzą zarówno jelitom, jak i metabolizmowi.
Czy probiotyki są konieczne podczas odchudzania?
Nie są konieczne dla każdej osoby, ale mogą być pomocne w wybranych sytuacjach, np. po antybiotykoterapii czy przy konkretnych dolegliwościach jelitowych. U większości osób pierwszym krokiem powinno być zwiększenie spożycia naturalnych produktów fermentowanych i różnorodnych roślin.
Czy dieta niskowęglowodanowa jest zła dla jelit?
To zależy od sposobu jej realizacji. Jeśli węglowodany ogranicza się głównie przez eliminację cukrów prostych i ultraprzetworzonej żywności, przy zachowaniu odpowiedniej ilości warzyw i błonnika, nie musi to szkodzić jelitom. Natomiast bardzo restrykcyjne diety z minimalną ilością błonnika mogą zubażać mikrobiotę.
Jak poradzić sobie ze wzdęciami przy zwiększaniu błonnika w diecie redukcyjnej?
Warto zwiększać błonnik stopniowo, wybierać warzywa gotowane zamiast surowych (przynajmniej na początku), wprowadzać małe porcje roślin strączkowych i obserwować reakcje organizmu. Pomocne jest także odpowiednie nawodnienie i regularna aktywność fizyczna.
Czy odchudzanie może nasilić objawy zespołu jelita drażliwego?
Tak, jeśli dieta redukcyjna jest źle zaplanowana – zbyt restrykcyjna, monotonna, uboga w błonnik rozpuszczalny lub oparta na dużej ilości produktów wysoko fermentujących. U osób z zespołem jelita drażliwego redukcję masy ciała najlepiej prowadzić pod opieką dietetyka, który dopasuje jadłospis do indywidualnej tolerancji.
Czy głodówki pomagają „oczyścić jelita” i schudnąć?
Krótkotrwałe posty mogą chwilowo obniżyć masę ciała głównie przez utratę wody i opróżnienie przewodu pokarmowego, ale nie są skuteczną metodą trwałej redukcji ani „oczyszczania jelit”. Mogą zaburzać mikrobiotę, sprzyjać napadom objadania się i pogarszać samopoczucie.
Jakie są najlepsze źródła błonnika przy odchudzaniu?
Najlepiej łączyć kilka grup: warzywa (zwłaszcza zielone liściaste, korzeniowe, kapustne – jeśli dobrze tolerowane), owoce (w całości, nie w formie soków), pełne ziarna (owsianka, kasze, pieczywo razowe), nasiona roślin strączkowych oraz orzechy i nasiona w umiarkowanych ilościach.
Czy suplementy błonnika przyspieszają odchudzanie?
Mogą zwiększać uczucie sytości i ułatwiać kontrolę apetytu, ale nie zastąpią całościowego podejścia: zbilansowanej diety, aktywności fizycznej i higieny snu. U osób z wrażliwymi jelitami źle dobrane suplementy błonnika mogą nasilać wzdęcia i dyskomfort, dlatego ich stosowanie warto omówić z dietetykiem.
Jak szybko można się spodziewać poprawy zdrowia jelit po zmianie diety redukcyjnej?
Pierwsze zmiany w samopoczuciu (lepsza regulacja wypróżnień, mniejsze wzdęcia) mogą pojawić się już po kilku dniach do kilku tygodni. Przebudowa mikrobioty i utrwalenie korzystnych zmian zwykle wymagają jednak miesięcy konsekwentnego stosowania nowych nawyków.
Czy każdy, kto się odchudza, powinien zrobić badania jelit (np. mikrobioty)?
Nie ma takiej konieczności u wszystkich. Osoby z poważniejszymi lub przewlekłymi objawami ze strony przewodu pokarmowego powinny skonsultować się z lekarzem i dietetykiem, którzy w razie potrzeby zlecą odpowiednie badania. U większości zdrowych osób dobrze zaplanowana dieta i styl życia są wystarczającą podstawą do poprawy kondycji jelit podczas redukcji masy ciała.