Czy nordic walking pomaga spalać tłuszcz? ?

Autor: mojdietetyk

Czy nordic walking pomaga spalać tłuszcz?

Nordic walking kojarzy się wielu osobom z rekreacyjnym spacerem z kijkami. W praktyce może być jednak pełnoprawnym treningiem wytrzymałościowym, który wspiera redukcję tkanki tłuszczowej, poprawia kondycję i ułatwia trzymanie diety. Aby tak się stało, trzeba zrozumieć, jak ten rodzaj ruchu wpływa na metabolizm, ile energii faktycznie spalamy podczas marszu z kijkami oraz jak połączyć go z odpowiednim sposobem żywienia. Dopiero połączenie aktywności fizycznej z dobrze zaplanowaną dietą pozwala skutecznie i bezpiecznie obniżać masę ciała.

Jak nordic walking wpływa na spalanie tłuszczu?

Nordic walking to marsz, w którym aktywnie pracują zarówno nogi, jak i górna część ciała. Dzięki zastosowaniu kijów do ruchu włączają się mięśnie ramion, barków, klatki piersiowej, tułowia oraz głębokie mięśnie stabilizujące. W praktyce oznacza to większy wydatek energetyczny w porównaniu ze zwykłym spacerem. Szacuje się, że przy podobnym tempie nordic walking może zwiększać zużycie energii o 15–30% względem klasycznego marszu. Organizm pobiera energię z kilku źródeł: glikogenu mięśniowego i wątrobowego, glukozy krążącej we krwi oraz kwasów tłuszczowych z tkanki tłuszczowej. Im dłuższa i bardziej umiarkowana intensywność, tym większy udział tłuszczu w wytwarzaniu energii.

Najkorzystniejsze dla redukcji tkanki tłuszczowej są treningi w strefie tlenowej, czyli na poziomie około 60–75% tętna maksymalnego. Dla wielu osób oznacza to marsz przyspieszony, w którym oddech jest pogłębiony, ale nadal możliwa jest rozmowa. Nordic walking doskonale wpisuje się w tę charakterystykę: zapewnia ruch rytmiczny, o umiarkowanej intensywności, łatwy do utrzymania przez 45–90 minut. Z punktu widzenia dietetyki szczególnie ważne jest, że ten rodzaj aktywności dobrze współgra z deficytem kalorycznym – nie jest tak obciążający jak bieganie, więc ryzyko nadmiernego zmęczenia czy wzrostu łaknienia po treningu bywa mniejsze. Regularne marsze z kijami poprawiają także wrażliwość na insulinę, co sprzyja lepszej kontroli apetytu i stabilniejszemu poziomowi glukozy.

Na tempo spalania tłuszczu wpływa zarówno czas trwania wysiłku, jak i jego regularność. Pojedynczy, nawet bardzo długi marsz nie zniweluje skutków wysokokalorycznej diety, natomiast cztery–pięć sesji nordic walking tygodniowo, połączonych z rozsądnie zbilansowanym jadłospisem, może wyraźnie przyspieszyć spadek masy ciała. Dodatkowym atutem jest zaangażowanie dużej masy mięśniowej – im więcej mięśni pracuje, tym więcej energii zużywamy nie tylko w trakcie wysiłku, ale również w okresie powysiłkowym. Lekko podwyższony metabolizm po treningu utrzymuje się przez kilka godzin, co w skali tygodnia przekłada się na zauważalne zwiększenie dobowego wydatku energetycznego.

Ile kalorii można spalić podczas nordic walking?

Wartość energetyczna spalona podczas jednej sesji nordic walking zależy od kilku czynników: masy ciała, tempa marszu, techniki pracy z kijami, czasu trwania wysiłku oraz ukształtowania terenu. Osoba o masie ciała około 70 kg, maszerująca w tempie około 5,5–6 km/h, może spalić średnio 350–450 kcal w ciągu godziny. Przy bardziej dynamicznym kroku, wzniesieniach lub marszu w terenie leśnym wydatek ten może wzrosnąć nawet do 500–600 kcal na godzinę. Dla osoby ważącej 90 kg wartości te będą odpowiednio wyższe – sięgać mogą nawet 700 kcal podczas intensywnego marszu.

Przy porównaniu do zwykłego spaceru różnice są wyraźne. Zwykły marsz w umiarkowanym tempie to zazwyczaj 200–300 kcal na godzinę dla osoby ważącej 70 kg. Włączenie kijów, prawidłowa technika i odpychanie się z ramion powodują wzrost zaangażowania mięśni, a tym samym większy wydatek energetyczny. Z punktu widzenia redukcji tkanki tłuszczowej ważna jest jednak nie tylko liczba kalorii spalonych podczas jednej jednostki treningowej, ale również łączny tygodniowy bilans. Nawet trzy godzinne treningi w tygodniu mogą zapewnić dodatkowy deficyt rzędu 900–1500 kcal, co przy dobrze zbilansowanej diecie przyspiesza redukcję masy ciała o około 0,2–0,3 kg na tydzień.

Nie można jednak zapominać o efekcie kompensacji. Część osób po treningu ma tendencję do zwiększonego jedzenia, traktując aktywność jako pretekst do sięgnięcia po bardziej kaloryczne produkty. Jeśli po marszu „nagradzamy się” ciastem czy słodkim napojem, spalony podczas wysiłku tłuszcz może zostać bardzo szybko uzupełniony. Dlatego plan treningowy powinien iść w parze z kontrolą porcji oraz świadomym wyborem przekąsek potreningowych. Zamiast słodyczy korzystniej sięgnąć po jogurt naturalny z owocami, garść orzechów, kanapkę z dobrej jakości pieczywem i białkiem, co wspiera regenerację i nie niweluje energetycznego efektu wysiłku.

W praktyce nordic walking może być skutecznym narzędziem w procesie odchudzania zarówno u osób zaczynających przygodę z aktywnością, jak i tych, które wcześniej biegały, lecz ze względów zdrowotnych muszą ograniczyć obciążenia stawów. Dzięki kijkom część ciężaru przenoszona jest na górne partie ciała, co zmniejsza nacisk na stawy skokowe, kolanowe i biodrowe. To powoduje, że nawet osoby z nadwagą i otyłością mogą bezpiecznie wykonywać dłuższe sesje marszu, spalając znaczące ilości kalorii bez nadmiernego ryzyka kontuzji.

Rola intensywności i tętna w spalaniu tłuszczu

Popularne jest przekonanie o istnieniu „strefy spalania tłuszczu”, czyli zakresu tętna, w którym organizm rzekomo spala głównie tłuszcz, a poza nim proces redukcji tkanki tłuszczowej ma być mniej efektywny. Rzeczywistość jest bardziej złożona. Rzeczywiście przy niższej intensywności większy procent energii pochodzi z tłuszczu, ale całkowita ilość spalonych kalorii podczas treningu może być mniejsza niż przy wyższej intensywności. W kontekście nordic walking kluczem jest znalezienie równowagi: intensywności na tyle wysokiej, by całkowity wydatek energetyczny był znaczący, ale jednocześnie możliwej do utrzymania przez dłuższy czas.

Praktycznym narzędziem jest monitorowanie tętna za pomocą zegarka sportowego lub opaski. Szacunkowo tętno maksymalne można określić jako 220 minus wiek, choć indywidualne różnice są duże. Dla osoby 40-letniej orientacyjne tętno maksymalne to 180 uderzeń na minutę, a strefa 60–75% tego zakresu wynosi około 108–135 uderzeń na minutę. To właśnie w tej strefie najczęściej mieści się wysiłek nordic walking prowadzony w tempie szybszego marszu. Wraz z poprawą kondycji może okazać się, że aby utrzymać podobne tętno, trzeba będzie przyspieszyć krok lub wydłużyć żywość pracy rąk.

Intensywność treningu można regulować nie tylko tempem, ale też długością kroku, pracą ramion czy wyborem trasy. Marsz pod górę lub po piaszczystym podłożu znacząco podnosi tętno nawet bez wyraźnego przyspieszenia. Z kolei teren płaski pozwala na utrzymanie bardziej równomiernego, długotrwałego wysiłku. Dla spalania tkanki tłuszczowej korzystne jest łączenie w tygodniu różnych bodźców: dłuższych sesji o umiarkowanej intensywności z krótszymi treningami interwałowymi, podczas których naprzemiennie maszerujemy szybciej i wolniej. Takie rozwiązanie może zwiększyć ogólny wydatek energetyczny, poprawić wydolność i urozmaicić plan, co sprzyja lepszej motywacji.

Warto pamiętać, że trening o zbyt wysokiej intensywności, szczególnie u osób początkujących lub w deficycie kalorycznym, może powodować nadmierne zmęczenie, spadek nastroju, a czasem wzrost ochoty na wysokokaloryczne przekąski. Z perspektywy dietetycznej lepiej utrzymywać wysiłek na poziomie, który nie zaburza apetytu i umożliwia regenerację. Regularność, umiarkowanie i konsekwentne monitorowanie masy ciała oraz obwodów są ważniejsze niż pojedyncze bardzo intensywne treningi. Jeśli obserwujemy zwiększony apetyt po wysiłku, warto zaplanować świadomy, dobrze zbilansowany posiłek potreningowy zamiast sięgania po przypadkowe przekąski.

Nordic walking a dieta redukcyjna

Redukcja tkanki tłuszczowej wymaga deficytu energetycznego, czyli sytuacji, w której organizm otrzymuje z pożywienia mniej energii, niż zużywa. Nordic walking może istotnie zwiększyć ten wydatek, ale bez kontroli diety efekty będą ograniczone. Skutecznym i bezpiecznym podejściem jest połączenie racjonalnego ograniczenia kaloryczności posiłków z wprowadzeniem regularnych marszów z kijami. Łagodny deficyt rzędu 300–500 kcal dziennie, uzyskany częściowo przez dietę, a częściowo aktywność, jest znacznie bardziej zrównoważony niż drastyczne cięcia kaloryczności w połączeniu z przeciążającym treningiem.

Osoby stosujące nordic walking jako narzędzie odchudzania często pytają, jak jeść przed i po treningu, aby maksymalnie wykorzystać potencjał spalania tłuszczu. Na około 1,5–2 godziny przed marszem warto zjeść lekkostrawny posiłek oparty na węglowodanach złożonych i niewielkiej ilości białka, np. owsiankę na napoju roślinnym, kanapkę z pełnoziarnistego pieczywa z pastą z ciecierzycy czy jogurt z płatkami i owocem. Taki posiłek zapewni stabilny poziom glukozy, nie obciąży nadmiernie żołądka i pozwoli uniknąć spadków energii podczas wysiłku. U osób trenujących bardzo rano dobrym rozwiązaniem bywa mała przekąska – banan, pół kanapki, kilka suszonych daktyli – i właściwy większy posiłek po zakończeniu marszu.

Posiłek potreningowy nie powinien niwelować wytworzonego deficytu kalorycznego, dlatego warto postawić na produkty gęste odżywczo, a nie jedynie kaloryczne. Połączenie białka z węglowodanami, np. jogurtu naturalnego z owocami i płatkami, sałatki z dodatkiem komosy ryżowej i roślin strączkowych czy pełnoziarnistej tortilli z kurczakiem i warzywami, sprzyja regeneracji mięśni i uzupełnieniu glikogenu. Jednocześnie dostarcza błonnika, witamin i składników mineralnych, które pomagają utrzymać uczucie sytości. Starannie dobrany posiłek po treningu minimalizuje ryzyko „napadów głodu” w kolejnych godzinach, co jest niezwykle istotne w kontekście długofalowego utrzymania deficytu energetycznego.

Woda odgrywa istotną rolę zarówno w samej wydolności organizmu, jak i w procesach metabolicznych związanych z mobilizacją tłuszczu. Uczucie pragnienia często bywa mylone z głodem, dlatego brak odpowiedniego nawodnienia sprzyja przejadaniu się. Przed marszem warto wypić szklankę wody, a przy treningach dłuższych niż 60 minut rozważyć zabranie ze sobą butelki lub bukłaka z wodą. Słodkie napoje izotoniczne na ogół nie są potrzebne przy umiarkowanym wysiłku; lepszym wyborem jest woda, ewentualnie napar ziołowy lub owocowa herbata bez dodatku cukru. W dni treningowe zwiększone spożycie płynów wspiera także sprawnie działającą perystaltykę jelit i sprzyja uczuciu lekkości.

Nordic walking w praktyce – jak trenować, żeby chudnąć?

Skuteczne wykorzystanie nordic walking do spalania tłuszczu wymaga planu podobnego do tego, jaki stosuje się w innych formach treningu wytrzymałościowego. Na początku kluczowe jest nauczenie się poprawnej techniki: prawidłowej długości kroku, pracy ramion, ustawienia kijków oraz koordynacji ruchu przeciwnego (prawa ręka – lewa noga i odwrotnie). Nieprawidłowa technika zmniejsza zaangażowanie mięśni górnej części ciała i ogranicza efektywność energetyczną wysiłku. Udanie się na jedną–dwie lekcje z instruktorem może znacząco poprawić jakość treningów i zmniejszyć ryzyko przeciążeń obręczy barkowej czy nadgarstków.

Dla osób początkujących rozsądnym punktem wyjścia są trzy treningi w tygodniu po 30–45 minut każdy, prowadzone w tempie, które pozwala na swobodną rozmowę, ale wyraźnie przyspiesza oddech. Po kilku tygodniach można zacząć wydłużać pojedyncze sesje do 60–75 minut, a także stopniowo zwiększać tempo. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest wprowadzenie treningów urozmaiconych: raz w tygodniu dłuższego, spokojniejszego marszu, raz średniego z kilkuminutowymi odcinkami szybszego kroku i raz krótszego, ale bardziej intensywnego treningu, np. 5–8 powtórzeń odcinków szybkiego marszu przeplatanych łagodniejszym tempem.

Regularne trenowanie w ten sposób, w połączeniu z kontrolą podaży kalorycznej, skutkuje nie tylko ubytkiem tkanki tłuszczowej, ale też stopniowym wzrostem siły i wytrzymałości mięśni. Dodatkową korzyścią jest poprawa samopoczucia, redukcja napięcia psychicznego oraz lepsza jakość snu, co w kontekście odchudzania ma ogromne znaczenie. Niedobór snu wiąże się ze wzrostem poziomu hormonów stymulujących apetyt, takich jak grelina, i obniżeniem hormonów sprzyjających sytości, na przykład leptyny. Regularna aktywność a także rytmiczny charakter nordic walking pomagają wyregulować rytm dobowy, co pośrednio wspiera utrzymanie zdrowych nawyków żywieniowych.

W praktycznym planie odchudzania warto także śledzić nie tylko masę ciała, ale również obwody oraz – jeśli to możliwe – przybliżony udział tkanki tłuszczowej. Nordic walking, podobnie jak inne formy ruchu wytrzymałościowego, może prowadzić do delikatnego wzrostu masy mięśniowej w obrębie nóg, pośladków czy tułowia, szczególnie u osób wcześniej mało aktywnych. W efekcie waga może przez pewien czas pozostawać względnie stabilna, choć sylwetka wyraźnie się zmienia, a ubrania stają się luźniejsze. Taka sytuacja nie powinna zniechęcać – jest wręcz sygnałem pozytywnej przebudowy składu ciała.

Mój Dietetyk

Potrzebujesz konsultacji dietetycznej?

Skontaktuj się z nami!

Korzyści zdrowotne nordic walking wykraczające poza spalanie tłuszczu

Choć głównym celem wielu osób sięgających po nordic walking jest redukcja masy ciała, ta forma ruchu przynosi także szereg dodatkowych korzyści zdrowotnych. Systematyczne marsze z kijami wspierają układ sercowo-naczyniowy, pomagając obniżać spoczynkowe ciśnienie tętnicze i poprawiając profil lipidowy. Poprawia się wydolność serca, zwiększa pojemność minutowa oraz zdolność organizmu do efektywnego wykorzystywania tlenu. Z dietetycznego punktu widzenia korzystne jest również to, że regularna aktywność pomaga obniżyć stężenie triglicerydów oraz frakcji LDL cholesterolu, co w połączeniu z dietą o ograniczonej ilości tłuszczów nasyconych redukuje ryzyko miażdżycy.

Nordic walking ma także pozytywny wpływ na układ ruchu. Dzięki odciążeniu stawów i angażowaniu górnych partii ciała jest to aktywność szczególnie polecana osobom z nadwagą, otyłością, lekkimi dolegliwościami bólowymi kręgosłupa czy stawów kolanowych. Praca z kijami sprzyja wyprostowanej sylwetce, aktywizuje mięśnie przykręgosłupowe i mięśnie brzucha, co może zmniejszać dolegliwości bólowe związane z siedzącym trybem życia. Stabilniejsza postawa i lepsza siła mięśniowa obniżają również ryzyko upadków, co ma duże znaczenie u osób starszych.

Nie można pominąć także wpływu nordic walking na zdrowie psychiczne. Ruch na świeżym powietrzu, zwłaszcza w zielonym otoczeniu, działa kojąco na układ nerwowy, redukuje poziom odczuwanego stresu i sprzyja poprawie nastroju. Regularna aktywność fizyczna wpływa na wydzielanie endorfin oraz innych neuroprzekaźników związanych z dobrostanem psychicznym, takich jak serotonina i dopamina. Dobra kondycja psychiczna ułatwia natomiast utrzymanie zdrowych nawyków żywieniowych: osoby mniej zestresowane rzadziej sięgają po jedzenie jako formę kompensacji emocjonalnej. To subtelne, ale niezwykle istotne powiązanie sprawia, że nordic walking pośrednio wspiera również realizację zaleceń dietetycznych.

Jak łączyć nordic walking z innymi formami aktywności?

Choć nordic walking może być samodzielnym fundamentem planu treningowego, wiele osób czerpie dodatkowe korzyści z łączenia go z innymi formami aktywności. Z punktu widzenia kompozycji ciała dobrym uzupełnieniem są ćwiczenia siłowe – zarówno z ciężarem własnego ciała, jak i z wykorzystaniem dodatkowych obciążeń. Rozwijanie masy i siły mięśniowej pomaga utrzymać lub nawet podnieść spoczynkowy metabolizm, co z kolei sprzyja długofalowemu utrzymaniu niższej masy ciała. Dwa krótkie treningi siłowe tygodniowo, uzupełniające 3–4 sesje nordic walking, mogą znacząco poprawić efekty odchudzania.

Włączenie ćwiczeń mobilizujących i rozciągających redukuje ryzyko przeciążeń oraz sprzyja utrzymaniu właściwego zakresu ruchu. Po marszu z kijami warto poświęcić kilka minut na rozciąganie mięśni łydek, ud, pośladków, klatki piersiowej i obręczy barkowej. Współpraca z fizjoterapeutą lub trenerem może pomóc dobrać zestaw ćwiczeń dostosowany do indywidualnych ograniczeń ruchowych, np. przy istniejących wadach postawy. Z dietetycznego punktu widzenia istotne jest, aby zwiększona aktywność nie prowadziła do niekontrolowanego wzrostu podaży kalorii – warto planować jadłospis tak, by liczba posiłków i ich objętość były spójne z tygodniowym planem treningowym.

W niektórych przypadkach korzystnym uzupełnieniem może być rower, pływanie czy ćwiczenia w wodzie. Są to formy szczególnie przyjazne dla osób z większą otyłością lub dolegliwościami stawów, które nie pozwalają jeszcze na dłuższe marsze. Stopniowo, wraz ze spadkiem masy ciała i poprawą wydolności, udział nordic walking w planie można zwiększać, zmniejszając jednocześnie obciążenie bardziej wymagających dla stawów aktywności. Warto pamiętać, że podstawą pozostaje indywidualizacja – zarówno plan ruchowy, jak i żywieniowy powinien być dopasowany do stanu zdrowia, celów i preferencji danej osoby.

Najczęstsze błędy utrudniające spalanie tłuszczu podczas nordic walking

Nawet najlepiej zaplanowany trening może nie przynieść oczekiwanych efektów, jeśli popełniamy powtarzające się błędy. Jednym z najczęstszych jest zbyt wolne tempo marszu, które nie podnosi tętna do poziomu stymulującego wyraźniejszy wydatek energetyczny. Spokojne przechadzanie się z kijami, bez aktywnego odpychania, jest zdrowsze niż całkowity brak ruchu, ale trudno oczekiwać, że znacząco przyczyni się do redukcji tkanki tłuszczowej. Kolejnym błędem jest nieprawidłowa technika: trzymanie kijów pionowo, brak wyprostu ramion w tył, zbyt krótki krok czy brak rotacji tułowia. To wszystko zmniejsza zaangażowanie mięśni i obniża intensywność wysiłku.

Inną kwestią jest przecenianie liczby spalonych kalorii. Popularne aplikacje i zegarki często zawyżają wydatek energetyczny, co może prowadzić do wrażenia, że „zasłużyliśmy” na dodatkowe porcje jedzenia. Jeśli po każdym treningu pozwalamy sobie na podwójną kolację czy kaloryczne słodycze, redukcja tkanki tłuszczowej będzie bardzo wolna lub żadna. Często spotykanym problemem jest także nieregularność: kilka intensywnych treningów, po których następują długie okresy bezczynności, nie daje takich samych efektów jak mniejsza, ale systematyczna liczba marszów. Z dietetycznego punktu widzenia istotne jest też nieodpowiednie rozłożenie kalorii w ciągu dnia, np. brak śniadania, bardzo skromny obiad i obfita kolacja po treningu.

W kontekście techniki warto również wspomnieć o nieadekwatnym doborze sprzętu. Zbyt długie lub zbyt krótkie kije powodują nienaturalne ustawienie ciała, co może sprzyjać bólom barków, pleców lub nadgarstków. Źle dobrane buty – na przykład typowo miejskie, zbyt sztywne lub śliskie – zwiększają ryzyko poślizgnięcia i zmuszają do nienaturalnego chodu. Odpowiedni strój, warstwowy ubiór dopasowany do pogody i obuwie o dobrej amortyzacji są prostymi elementami, które wpływają na komfort treningu i zachęcają do regularności. Z kolei monitorowanie postępów, np. zapisywanie dystansu, czasu i subiektywnego zmęczenia, pozwala śledzić poprawę wydolności i utrzymuje motywację na dłuższą metę.

FAQ – najczęściej zadawane pytania o nordic walking i spalanie tłuszczu

1. Ile razy w tygodniu trzeba trenować nordic walking, żeby schudnąć?
Optymalna częstotliwość to 3–5 treningów tygodniowo, trwających minimum 40–60 minut każdy. Taka regularność pozwala na znaczące zwiększenie tygodniowego wydatku energetycznego, a jednocześnie nie przeciąża organizmu. W połączeniu z deficytem energetycznym rzędu 300–500 kcal dziennie można oczekiwać spadku masy ciała o około 0,5–1 kg na miesiąc. Ważne, aby stopniowo wydłużać czas marszu i delikatnie zwiększać tempo, zamiast od razu narzucać sobie bardzo intensywny plan, który trudno będzie utrzymać przez wiele tygodni.

2. Czy nordic walking jest skuteczniejszy od biegania w spalaniu tłuszczu?
Bieganie zazwyczaj generuje wyższy wydatek energetyczny w jednostce czasu niż nordic walking, ale jednocześnie jest bardziej obciążające dla stawów i układu krążenia, szczególnie u osób z nadwagą lub otyłością. Dla wielu osób nordic walking jest bardziej realistyczną, bezpieczniejszą i przyjemniejszą formą aktywności, którą łatwiej utrzymać regularnie. Z punktu widzenia redukcji tkanki tłuszczowej kluczowe jest to, co robimy systematycznie przez miesiące, a nie pojedyńcze intensywne treningi. Jeśli marsze z kijami są bardziej wykonalne niż bieganie, w praktyce mogą okazać się skuteczniejszym narzędziem odchudzania.

3. Czy trzeba stosować specjalną dietę, żeby nordic walking pomógł w spalaniu tłuszczu?
Nie ma konieczności stosowania jednej „magicznej” diety, ale potrzebny jest stabilny deficyt kaloryczny oraz odpowiednia podaż białka, błonnika i zdrowych tłuszczów. Najlepiej sprawdzają się zasady racjonalnego żywienia: dużo warzyw, umiarkowana ilość owoców, pełnoziarniste produkty zbożowe, rośliny strączkowe, chude źródła białka, ograniczenie słodyczy i wysokoprzetworzonej żywności. Nordic walking zwiększa zapotrzebowanie na energię, więc łączenie go z drastycznie niskokalorycznymi dietami może prowadzić do przemęczenia i spadku motywacji. Zdecydowanie korzystniejsze jest umiarkowane obniżenie kaloryczności, które pozwala trenować regularnie.

4. Czy lepiej chodzić z kijami rano na czczo, żeby spalać więcej tłuszczu?
Trening na czczo rzeczywiście może zwiększać udział kwasów tłuszczowych jako źródła energii w trakcie samego wysiłku, ale nie oznacza to automatycznie szybszej utraty tkanki tłuszczowej w dłuższej perspektywie. Kluczowy jest dobowy i tygodniowy bilans energetyczny, a nie wyłącznie proporcje paliw używanych w czasie konkretnego marszu. Dla wielu osób chodzenie zupełnie na czczo może być niekomfortowe, powodować zawroty głowy czy spadek wydolności. Bezpiecznym kompromisem bywa mała, lekka przekąska przed treningiem i większy, zbilansowany posiłek po jego zakończeniu. Najważniejsze, aby wybrany schemat był dobrze tolerowany i możliwy do utrzymania.

5. Czy nordic walking pomoże wyszczuplić brzuch i uda?
Nordic walking nie powoduje miejscowego spalania tłuszczu wyłącznie z brzucha czy ud – organizm czerpie energię z tkanki tłuszczowej w sposób ogólny, zgodny z uwarunkowaniami genetycznymi i hormonalnymi. Jednak regularne marsze z kijami przyspieszają redukcję tkanki tłuszczowej w całym ciele, co z czasem obejmuje również newralgiczne obszary. Dodatkowo nordic walking poprawia napięcie mięśni brzucha, pośladków i ud, dzięki czemu sylwetka staje się bardziej jędrna i smukła nawet przy niewielkich zmianach wagi. Najlepsze efekty daje połączenie tej aktywności z rozsądną dietą, ćwiczeniami wzmacniającymi oraz cierpliwością – przebudowa sylwetki to proces rozłożony na miesiące, nie na dni.

Powrót Powrót