Metamorfoza Pani Ani

 

Jak wyglądały początki kuracji?

Oczywiście jak każde początki były trudne. Największym problemem była ilość jedzenia, jak łatwo się domyślić ciągle miałam wrażenie, że porcje są małe. Nieustannie przekonywałam się, że skoro Pani Agnieszka tak wyliczyła ilość, to znaczy, że musi mi to wystarczyć. W końcu się do tych ilości przyzwyczaiłam – zobaczyłam też, że można się najadać mniejszymi porcjami, a wszystko zależy od przyzwyczajenia. Ważne jest też, aby poinformować najbliższych oraz współpracowników o tym, że się podjęło takie wyzwanie. W pracy dużo rozmawiałyśmy na ten temat i udało mi się zmotywować moją koleżankę z pracy. Bardzo się wspierałyśmy z Olą, potem dołączyła do nas Monika i miałyśmy kącik dietetyczny. Stworzyłam tygodniowy plan zajęć, w którym zostały ujęte godziny posiłków, a także zajęcia sportowe, na które uczęszczałam minimum 2 razy w tygodniu (trening siłowy i kardio). Moja determinacja zrobiła duże wrażenie na Pani Agnieszce, ale też była źródłem sukcesu w postaci systematycznej utraty kilogramów. Zapomniałam też wspomnieć o chorobie Hashimoto, z którą od dawna się zmagam. Jestem przykładem na to, że można osiągnąć zamierzony cel nawet w tej niesprzyjającej sytuacji.

 

Jaki był najtrudniejszy moment podczas wprowadzania nowych nawyków?

Tak naprawdę zaplanowanie jedzenia i trzymanie się ustalonych godzin. Kolejną sprawą było przygotowanie jedzenia. Jestem osobą, która nie lubi gotować i otwarcie o tym powiedziałam Pani Agnieszce. Skonstruowała menu w taki sposób, abym nie spędzała zbyt dużo czasu w kuchni. Zaproponowane potrawy były łatwe i szybkie w przygotowaniu, a jednocześnie bardzo smaczne. Jest możliwe wypracowanie każdego kompromisu.

Jakie były reakcje rodziny i znajomych na zachodzące w Pani zmiany?

Na początku było niedowierzanie, ale także ogromne wsparcie w podjętej decyzji. Z czasem zmiany zaczęły być bardzo widoczne. W sumie schudłam ok 10 kg. Zmieniła się nie tylko sylwetka, ale również rysy twarzy.

Zmiany zewnętrzne widać gołym okiem, a jakie zaszły zmiany wewnętrzne?

To doświadczenie utwierdziło mnie w przekonaniu, że jestem silną osobą, potrafię osiągnąć zamierzony cel, a także umiem wytrwać. Mijają właśnie 3 lata od rozpoczęcia diety. Jestem z siebie dumna, ponieważ potrafiłam tej zmiany dokonać i przede wszystkim dlatego, że utrzymałam ją. Z niewielkimi wahaniami mam tą samą wagę, którą założyłyśmy na początku. Co jest bardzo ważne to to, że nauczyłam się prawidłowo odżywiać, wiem ile mogę zjeść, co zwykle było problemem. Prawidłowe odżywianie stało się nawykiem. Często słyszałam pytania, kiedy koniec diety. Duże zdziwienie współrozmówcy wzbudzała odpowiedź – nigdy. Najbardziej zależało mi na tym, żeby to wszystko, czego się nauczyłam, zostało ze mną na zawsze.

Co powiedziałaby Pani osobom, które ciągle wahają się i nie mogą podjąć decyzji o rozpoczęciu kuracji?

Zmiany są dobre. Można się wiele o sobie dowiedzieć, ale też równie wiele się nauczyć. Można zbudować lub umocnić pewność siebie, udowodnić nie tylko sobie, że chcieć to móc. Oprócz widocznych zmian na zewnątrz, niesamowite są te, których nie widać gołym okiem. Rosnąca samocena, samoakceptacja, a także wiara w siebie, to coś, o co warto zawalczyć. Przy okazji można stać się inspiracją, motorem napędzającym innych do zmiany.

Jak wyglądała pomoc ze strony dietetyka?

Spotykałyśmy się co 2 tygodnie, żeby monitorować efekty wprowadzonych zmian. Rozmawiałyśmy o tym co sprawia trudność oraz jak sobie z tym radzić. Oczywiście rozmawiałyśmy o sukcesach, które były bardzo motywujące do dalszej pracy. Ustalałyśmy także nowe propozycje w menu. Możliwy był kontakt w każdej sytuacji.

Jak wspomina Pan/Pani współpracę z dietetykiem? (opinia podopiecznego)

Gorąco polecam panią Agnieszkę Pompecką -specjalista i cudowna osoba. Nienawidzę gotować, a jadłospisy były przygotowane w taki sposób, żeby na diecie nie zwariować i w myśl zasady „ile czasu jem, tyle gotuję „. Nieocenione jest wsparcie i motywacja, które od niej otrzymałam. Taka współpraca gwarantuje sukces. Polecam

Odpowiedź Pani Agnieszki:
„Pani Aniu, dziękuję bardzo za miłe słowa! Jeszcze raz gratuluję i efektów i niepowtarzalnych sposobów organizacyjnych! Grunt to dobry plan, porządna rozpiska i do tego oczywiście konsekwencja! Oby tak dalej!”

To w pełni oddaje atmosferę spotkań. Profesjonalizm, rozległa wiedza, empatia, niezwykła umiejętność motywacji oraz przemiła aparycja, to kilka cech, które opisują Panią Agnieszkę. Są one gwarantem udanej współpracy.

Szybkie odpowiedzi:

Ulubiony posiłek z menu zaproponowanego przez dietetyka to:
omlet z malinami – genialny, często gości na moim talerzu

Podczas kuracji pierwszy raz spróbowałam – wiem, że nie o to chodzi, ale dieta była skonstruowana pode mnie, więc nie była udziwniona. Spróbowałam regularnie gotować, mimo, że nie lubię tego robić. To działa!

Moim kolejnym celem jest?
Utrzymanie wagi oraz tych dobrych nawyków żywieniowych, uprawianie systematycznie sportu.

W najbliższej przyszłości planuje?
Cieszyć się z efektów, dzielić się zdobytą wiedzą i motywować.